Trening w domu
Dzwoni telefon….. Odbieram… Cześć… Idziemy na trening? Oczywiście, że idziemy! Rozmawiałyśmy o tym w noc sylwestrową. Nowy rok. Nowa Ja!!! Każda motywacja jest dobra. Znam siebie, znam moje życie… Będzie ciężko z wygospodarowaniem czasu. Jakoś to będzie… Pamiętam zeszły rok jak zaczynałam. W święta przytyłam 4kg, których do dziś nie zgubiłam na dodatek z 4kg zrobiło się 8kg.
Może zacznę od wejścia jednorazowego. Pod namową koleżanki kupiłam karnet. Na dodatek największy. Liczyłam, że wydane pieniądze zmotywują mnie do treningu. Kilka razy udało mi się dotrzeć na zajęcia. Zmęczona, opchana jedzeniem…. Zakupy uda mi się zrobić jak wyjdę w czasie rozciągania. Zaoszczędzę 7 minut. Wytrzymałam tak 2 tygodnie. Kolejny raz nie udało się… Czas, czas, czas… Myślę sobie nie jest źle. Zgubiłam 2kg. Zadaję sobie pytanie? Kiedy będę miał czas dla siebie. Lata uciekają, marzenie się tylko oddala…. Miało być tak fajnie. Płaski brzuch, brazylijskie pośladki… Musi być inny sposób na mnie na mój styl życia. Jestem matką, żoną…
Karnet skończył ważność. Zostawiłam temat treningów. To nie dla mnie. Ale cały czas chodziło za mną zdanie: Musi być inny sposób na mnie na mój styl życia. Jestem matką, żoną… Co wieczór przed snem oglądałam Instastory z zajęć w studio fitness gdzie ćwiczyłam. Ta motywacja. Dawać dziewczyny…. Jeszcze 5 razy… Tęskniłam za tym…Po tygodniu na Facebooku przeczytałam post mojej Trener. Ćwicz w domu. Zestawy treningowe są tak ułożone, aby podczas treningu używać minimum sprzętu, przy maksymalnych efektach!
I to było to. To był sposób na mnie. W końcu nie musiałam nigdzie biec. 3 miesięczny dostęp do platformy treningowej kosztuje tyle co miesiąc w studio fitness.
Ćwiczę w swoich godzinach. Wypoczęta. Obiad jem w spokoju. Nie muszę się opychać i dojeżdżać na treningi. Zaoszczędzam czas i paliwo.
Treningi są idealne 30 minut. Po treningu od razu lecę się kąpać i mam wszystko zrobione. Kilogramy lecą. W ciągu 3 miesięcy zgubiłam 6kg, a to znaczy że nie będzie efektu jojo jeśli będę ćwiczyła przez kolejne 3 miesiące. Jest fajnie. Na początku ćwiczyłam z butelkami z wodą. Mąż dopingował mnie w czasie treningów. Powiedział. Jeśli zgubię 2kg to kupi mi zestaw do treningu w domu. Mam swój zestaw: hantle, taśmę gumową na pośladki mini band i dużą taśmę do treningu całego ciała power band. W zestawie jest stojak na telefon. Sprawdza się, gdy telewizor jest zajęty. Trenera mam tylko dla siebie tak samo krzyczy i motywuje mnie jak na sali fitness. Nie ma nudy. Co poniedziałek pojawia się 5 nowych treningów. Mam tylko tydzień na ich wykonanie. Jest motywacja. Ćwiczę 5 razy w tygodniu, redukuje mi to stres. Po każdym treningu jestem naładowana endorfinami. Mam lepszy nastrój. Jestem milsza dla rodziny. Czasem wpadnie do mnie koleżanka na trening. Jest super. Ćwiczymy i plotkujemy. Jestem szczęśliwa. Marzenie się spełniło!!!
- Ćwiczysz kiedy chcesz
- Nie tracisz czasu na dojazd
- Posiłek po treningowy pod ręką
- Prysznic
