Odzież do treningu

Nadszedł ten dzień. Kupuję ciuszki do treningu. Ależ tego jest… Niski stan, wysoki stan… Push up staniki, push up legginsy. Chcę dobrze wyglądać! Żadnych oponek i pelikanów…

Zdecydowałam się na legginsy push up w komplecie long love. Mają wysoki stan. Nic mi się nie wylewa.

Nie wiedziałam, że mam taką fajną talie. Fajnie podnoszą i wycinają pośladki.

Mąż gdy ćwiczę oddaje mi telewizor. Zastanawiałam się dlaczego jest taki miły i uległy. To chyba przez te legginsy…

Czas na bluzkę. Mam pelikany, które wszystko psują. Więc wybrałam komplet long love.

Bluzka z długim rękawem wysmukla mi ramiona. Bardzo dobrze się czuję. Wahałam się, czy materiał mi będzie odpowiadał.

Mąż mi pomógł. Przeczytał kilka artykułów na ten temat. Dał mi kilka wskazówek przy wyborze.

Bawełna odpada. Jest miła, cieplutka, ale ma jedną dużą wadę. Podczas treningu nas odwadnia, wyciągając wodę z organizmu, a na dodatek bardzo długo schnie.

Poliester. Różnie z nim bywa. Raczej nadaje się na bluzy i spodnie dresowe. Jest lekki fajnie grzeje i szybko schnie.

Za to mieszanki poliamidu i elastyny świetnie się sprawdzają do treningów fitness. Tkanina oddycha, odprowadza pot- łzy tłuszczu.

Po treningu do prali. Bardzo szybko schnie. O to mi chodziło.

Mój komplecik jest bardzo wygodny.

Spełnił moje oczekiwania.

Lecę na trening…

Koszyk